W latach osiemdziesiątych Służba Bezpieczeństwa (dalej SB) miała 90 tysięcy tajnych współpracowników (dalej TW), którzy zajmowali się śledzeniem i donoszeniem na swoich rodaków. Niestety poznaliśmy nazwiska tylko nielicznych spośród nich. Znakomita większość teczek z materiałami o TW i ich donosami została spalona w latach 1989 i 1990, gdy premierem rządu był Tadeusz Mazowiecki, a ministrami spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak i Krzysztof Kozłowski. Nie wiem czy spalenie tych materiałów było uzgodnione w czasie obrad Okrągłego Stołu, ale co najmniej zastanawiające jest, że nie przerwali tego premier Mazowiecki i minister Kozłowski, którzy do Sejmu weszli z ramienia ówczesnej „Solidarności”.