Pod koniec wojny, 18 kwietnia 1945 roku w Piskorowicach oddział Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka” przeprowadził akcję. Jej przebieg jest znany. Po wejściu do wsi zabijano zatrzymanych oraz uciekających i próbujących się ukryć ukraińskich mieszkańców wsi. W szkole gdzie nocowała większa grupa osób, „Wołyniak” przeprowadził ich egzekucję. Najpierw kazał wyjść ze szkoły mężczyznom, których przed budynkiem rozstrzelał. Następnie wezwano do wyjścia kobiety i dzieci, które widząc co zrobiono z mężczyznami, zaczęły uciekać na piętro. Wówczas do szkoły weszło kilku ludzi „Wołyniaka” i seriami z automatów, zabijali wszystkie znajdujące się w szkole osoby. Egzekucję przeżyły ukryte pod trupami 3-4 osoby.
Po wejściu do wsi „Wołyniak” poszukiwał kilku Ukraińców, których listę miał ze sobą. Nie znalazła ich jednak grupa która w tym celu przeszukiwała wieś, oraz „Wołyniak”, sprawdzający dokumenty mężczyzn nocujących w szkole. Nie można wykluczyć, że po bezskutecznych poszukiwaniach, podjął on decyzję, o przeprowadzeniu egzekucji nocujących w szkole mężczyzn, kobiet i dzieci.
Od 2007 r. krąży wersja, że zbrodnia ta była odwetem za atak UPA na Wiązownicę. Jednak na jej potwierdzenie nie ma żadnego, nawet jednego źródła w postaci dokumentu, relacji ludzi „Wołyniaka” itp. Wręcz przeciwnie, Polacy biorący udział w tej akcji zgodnie twierdzili, że szli do Piskorowic walczyć ze stacjonującymi tam uzbrojonymi Ukraińcami. Nikt jednak do ludzi „Wołyniaka” nie strzelał, a we wsi nie było uzbrojonych osób.
Żaden z uczestników oraz mieszkających w okolicy Polaków nigdy nawet nie sugerował, że była to akcja odwetowa za Wiązownicę. Również nikt z autorów piszących przed 2007 r. o tym wydarzeniu, łącznie z Dionizym Garbaczem, którego książka „Wołyniak legenda prawdziwa” powstała w dużej części w oparciu o relacje uczestników i świadków, nic nie pisał o tym, jakoby to była akcja odwetowa.
Najprawdopodobniej wersję, że rozstrzelanie Ukraińców w Piskorowicach było odwetem za atak UPA na Wiązownicę, wprowadzono do obiegu, w celu usprawiedliwienia dokonanej w Piskorowicach zbrodni. „Wyjaśnienie” to spodobało się wielu osobom i obecnie w czasie dyskusji o zbrodni w Piskorowicach, przedstawiane jest jako argument usprawiedliwiający wymordowanie mieszkających tam Ukraińców.
Niestety, powielają to też zawodowi historycy.
Na zdjęciu szkoła w Piskorowicach, w której rozstrzelano nocujące tam kobiety i dzieci. Mężczyzn rozstrzelano na placu pomiędzy szkołą a widocznym na zdjęciu płotem.
