Wiele lat temu zbierałem relacje o tym jak w czasie wojny Polacy traktowali Żydów. Nie były to łatwe rozmowy, szczególnie gdy zaczynałem pytać o nazwiska. A pytałem o nie zawsze, bo opowieści bez nazw miejscowości i nazwisk uczestników, są dla mnie bezwartościowe. Trochę ciekawych opisów udało mi się zebrać.
Przypadek sprawił, że ponad dwadzieścia lat później, trafiłem na materiały sądowe ze sprawy, którą po wojnie wytoczono grupie Polaków oskarżonych o to, że „idąc na rękę okupantowi niemieckiemu, przyczynili się do śmierci ukrywających się Żydów”. Zostali skazani i poszli siedzieć. Właśnie między innymi o tych Polakach opowiadali mi przed laty ich sąsiedzi.
Obiecałem sobie, że kiedyś to opiszę, ale wciąż brakuje mi chęci. A byłby to ciekawy tekst, bo zupełnie inny niż te pisane przez Barbarę Engelking, która stosunek Polaków do Żydów opisuje głównie w oparciu o zeznania z procesów, oraz relacje ukrywających się Żydów. Ja mam opinię sąsiadów, którzy dobrze znali te osoby.
Dzisiaj wrzucę krótki fragment wspomnień Polaka mieszkającego nad Bugiem, w którym opisał losy żydowskiej dziewczyny, ukrywającej się w pobliżu jego wioski.