Ostatnio na Ukrainie ukazała się książka A. Jaremczuka „Українські жертви польських вбивств під час німецько-польської війни 1939 р. (вересень – жовтень)”, [Ukraińskie ofiary polskich zabójstw podczas niemiecko-polskiej wojny 1939 r. (wrzesień-październik)]. Ciekawa publikacja i co ważne, kolejna z serii dotyczącej ukraińskich i polskich ofiar z lat 1939-1947. Następny tom będzie poświęcony Polakom, którzy zginęli z rąk ukraińskich we wrześniu i październiku 1939 r.
Przeglądam zawarte w niej informacje, a że mam trochę czasu, postanowiłem jedną z nich uzupełnić dodatkowym źródłem.
Na stronie 113 jest opis wydarzenia z miejscowości Kołki koło Łucka. W skrócie wygląda on tak:
Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną granicy II RP, komuniści w mieście Kołki utworzyli bojówkę i napadli na posterunek policji, zabijając co najmniej czterech policjantów. Gdy 20 wrześnie pod m. Kołki dotarł oddział KOP, naprzeciwko nim wyszło czterech komunistów, żądając złożenia broni. Jeżeli ich żądanie nie zostanie spełnione, nie pozwolą wojsku przejść przez most na rzece.
Decyzją polskiego dowódcy wszyscy czterej zostali aresztowani i w wyniku decyzji wojskowego sądu rozstrzelani. Wojsko uderzyło na m. Kołki i po krótkiej, lecz intensywnej wymianie ognia miasteczko zostało zajęte. Część zabudowań została spalona, możliwe też, że rozstrzelano kogoś z mieszkańców.
Tyle opisu. Pod nim wymienione są nazwiska, imiona i daty urodzenia czterech rozstrzelanych komunistycznych delegatów.
Jako uzupełnienie załączam wspomnienie naocznego światka oficera KOP, który brał udział w tych wydarzeniach i szczegółowo je opisał. Maszynopis jest słabej jakości, ale warto to przeczytać.